Czy każdy może nauczyć się śpiewać

Czy każdy może nauczyć się śpiewać?

W świecie nauki śpiewu można się spotkać z dwoma podejściami do tematu muzycznych predyspozycji.

Niektórzy nauczyciele twierdzą, że każdy może nauczyć się śpiewać, inni uważają, że nauka śpiewu to przywilej dla wybranych.

Kto ma rację? Można powiedzieć, że jedni i drudzy.

Jeśli potraktujemy dosłownie twierdzenie, że każdy może nauczyć się śpiewać, to będzie ono oznaczać, że absolutnie każdy mieszkaniec naszej planety może nauczyć się śpiewać. 

Jak pewnie podszeptuje Ci intuicja, nie jest to prawda. Ludzie są różni, mają różne talenty i zdolności, ale też wady i niedoskonałości.

Około 4% populacji to ludzie dotknięci przez różne formy amuzji, zwanej również głuchotą dźwiękową. Tacy ludzi mają zaburzoną percepcję muzycznych dźwięków (wrodzoną lub nabytą), co przekłada się na ich niezdolność do rozróżniania wysokości dźwięków.

W skrajnych przypadkach, osoby z amuzją w ogóle nie są w stanie postrzegać muzyki i nawet najpiękniejsza symfonia to dla nich zlepek drażniących pisków i zgrzytów.

Czyli nie. Nie każdy może nauczyć się śpiewać.

No dobra. Jak wybronić drugą stronę po takim nokaucie? 

Potrzymaj mi kawę.

Jak już ustaliliśmy, ludzie z amuzją, poza nielicznymi wyjątkami, nigdy nie nauczą się śpiewać. Nie jest to jednak dla nikogo jakiś wielki problem, ponieważ tacy ludzie są zwykle kompletnie niezainteresowani ani muzyką ani tym bardziej nauką śpiewu.

Kiedy mówimy, że każdy może nauczyć się śpiewać, zakładamy że nie mówimy do absolutnie każdego mieszkańca naszej planety, ale do starannie wyselekcjonowanej grupy ludzi.

Mówimy do ludzi, którzy:

  1. potrafią docenić muzykę i muzyka w jakiś sposób na nich oddziałuje
  2. aktywnie szukają informacji na temat nauki śpiewu
  3. prawdopodobnie mają “artystyczne osobowości”, wyjątkowo wrażliwe na krytykę

Chyba zgodzisz się ze mną, że mówienie tym ludziom, że każdy może nauczyć śpiewać to tylko niewinne kłamstewko, które praktycznie nikomu nie zaszkodzi.

Możemy śmiało założyć, że ci ludzie nie mają amuzji i regularna, wytrwała praca przełoży się u nich na konkretne rezultaty.

Możemy też przypuszczać, że większość z nich, to ludzie z artystycznym usposobieniem, czyli chorzy na perfekcjonizm introwertycy.

OK, trochę sobie żartuję, ale też trochę nie.

Tacy ludzie mają duży potencjał, ponieważ są w stanie naprawdę zaangażować się w naukę śpiewu oraz spędzać długie godziny na doskonaleniu swoich umiejętności.

Z jednej strony umożliwia im to robienie szybkich postępów, jednak z drugiej, sprawia że stają się emocjonalnie związani z tym co robią, a przez to bardzo wyczuleni na krytykę i najmniejsze nawet niepowodzenia.

Kiedy uczysz się czegoś nowego, to porażki i niepowodzenia masz jakby w pakiecie. To normalne. Jednak sporo ludzi nie jest w stanie sobie z tym poradzić.

Ma być idealnie. Idealnie albo wcale. Poprzeczkę zawieszają sobie wysoko i mentalnie karcą się za każdą nieudaną próbę jej pokonania.

Porównują się do swoich ulubionych wokalistów, na tle których wypadają blado, co wpędza ich w jeszcze większą frustrację.

Wtedy słyszą, że nie każdy może nauczyć się śpiewać i że śpiewanie jest tylko dla wybranych. Od razu w ich głowach pojawia się myśl: 

“Widocznie mnie nie wybrano, widocznie nie jest mi to pisane, widocznie nie mam talentu i muzycznych genów, a rodzice w dzieciństwie nie kupili mi cymbałków, wszystko stracone!”.

Widzisz…

Takich ludzie trzeba wspierać i zachęcać. Pomagać im przetrwać początkowy okres nauki. Dodawać im wiary i otuchy w trudnych momentach.

Warto to robić, bo zdecydowana większość z nich nauczy się śpiewać, jeśli tylko nie zabraknie im wytrwałości.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *