Nawadnianie w nauce śpiewu

Nauka śpiewu jest o wiele łatwiejsza, jeśli Twoje struny głosowe są odpowiednio nawilżone.

Woda (gazowana lub nie), to najlepsze co możesz dać swojemu głosowi. Pomijając kwestie zdrowotne, woda jest nam potrzebna, żeby nasze struny głosowe były dobrze nawilżone (wtedy lepiej pracują i łatwiej się śpiewa).

Jednak, żeby tak się stało, musimy tej wody wypić dużo. Ile dokładnie? To zależy od wielu czynników, jak choćby temperatura otoczenia czy to, ile wody wypacasz. Jeśli regularnie ćwiczysz i pijesz wodę, to w końcu znajdziesz ilość, która jest dla Ciebie najlepsza.

Twój organizm bardzo się cieszy, ilekroć dostaje od Ciebie krystalicznie czystą wodę i od razu robi z niej użytek (woda wchłania się bezpośrednio do krwi, w przeciwieństwie do innych napojów). Woda wędruje sobie zatem tam gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli do mózgu i najważniejszych narządów wewnętrznych.

A kiedy woda dochodzi do strun? Na szarym końcu! Dlatego trzeba jej pic dużo. Dopiero kiedy wszystko inne w naszym ciele jest dobrze nawodnione, struny także dostaną swój przydział.

Pamiętaj również, że od momentu wypicia wody, do czasu kiedy nawilży ona Twoje struny upływa ok. 30 minut. Więc fajnie się napić na jakiś czas przed śpiewaniem.

Można też trochę oszukać cały proces. Zdobądź puste opakowanie, po jakimś sprayu do nosa, czy czymkolwiek innym, co robi „psik” i napełnij je wodą. Lepiej, żeby nie była zimna, tylko w temperaturze pokojowej – skrajne temperatury nie służą strunom. Masz?

Teraz otwórz szeroko buzie i powiedz „Aaaaaaa”. W czasie gdy robisz „Aaaaaaa” psikaj ile wlezie swoim aerozolem. Część tego co napsikasz zostanie na Twoich strunach, jeśli oczywiście będziesz psikał dostatecznie głęboko i pod odpowiednim kątem. No i uważaj na odruch wymiotny. Robisz to na własną odpowiedzialność.

Dobra. Co by tu jeszcze napisać…

Może o kawie… Poobserwuj jak ona na Ciebie działa. Ja jestem „kawopijem”, bardzo lubię kawę, ale gdybym miał przed sobą jakiś ważny występ, to w życiu bym się jej nie napił. Kawa działa moczopędnie i wysusza struny. Kiedy struny są suche, to organizm wytwarza śluz, żeby je nawilżyć. Jak się domyślasz, śluz na strunach to ostatnia rzecz jakiej potrzebujemy.

Alkohol. Im mniej i rzadziej, tym lepiej. Nie dość, że odwadnia, to jeszcze tracimy kontrolę nad głosem.

Wracając do wody. Niektórzy będą się musieli przyzwyczaić do jej picia. Kiedyś piłem tylko soki i inne napoje. Wody nie. Z początku nie mogłem wypić szklanki niegazowanej wody! Gazowana była ok., niezbyt smaczna, ale dało się wypić, natomiast niegazowana – mdła i pozbawiona smaku! Ohyda! Tak się dzieje, jak od dziecka jesteś przyzwyczajany do słodkich, kolorowych napojów – woda, to z czego głównie jesteś stworzony, może Ci nie smakować. Chore! Jednak z czasem się przyzwyczaiłem i teraz pije praktycznie tylko wodę plus różne gatunki herbat(głównie zielonych).

A co jak jest zima i woda jakoś dziwnie, nawet gdy stoi w ciepłym mieszkaniu, wydaje się lodowata? Ja podgrzewam ją wtedy w mikrofalówce (można też na gazie, jak nie lubisz mikrofalówek). Nie za długo, tylko tak, żeby była letnia. Do ciepłej niegazowanej wody tez się trzeba przyzwyczaić. U niektórych może z początku powodować odruch wymiotny.

OK, koniec na dzisiaj. Mam nadzieję, że moje rady Ci się przydadzą. Będę również bardzo wdzięczny za Twój komentarz! Do zobaczenia! 🙂

Dodaj komentarz